W wielu placówkach rejestr sprzętu to arkusz prowadzony przez jedną osobę. Każdy wiersz to urządzenie, a kolumn przybywa z każdym rokiem: numer fabryczny, gabinet, data ostatniego przeglądu, uwagi. Protokoły leżą osobno w segregatorze, a związek między wierszem w pliku i kartką w segregatorze zna tylko osoba, która ten plik prowadzi.
Kłopot wychodzi przy pytaniu o jedno konkretne urządzenie. Żeby powiedzieć, kto wykonuje przegląd aparatu EKG z gabinetu zabiegowego i kiedy wypada następny, trzeba otworzyć arkusz, znaleźć wiersz, a potem szukać protokołu. Kiedy sprzęt zmienia gabinet albo jedzie do naprawy, arkusz o tym nie wie, dopóki ktoś go nie poprawi.